"Na lotnisku była gęsta mgła. Według naocznych świadków, maszynie nie udało się osiąść na ziemi, więc pilot poderwał ją w górę. W trakcie zawracania samolot zahaczył o drzewa i rozbił się. Później stanął w płomieniach".
Brak słów na to co się stało ... Nie wiem jak wy ale ja myślę że to sprawka Rusków ... Niby dlaczego nie wpuścili polskich dziennikarzy , nawet świadek powiedział że to nie była aż taka wielka katastrofa ... , i niby co ciała miały tak po prostu spłonąć , przecież nie znaleźli ani jednej szczątki ...
Ale cóż stało się .. nie możemy nic zrobić ... ;(
Na znak żałoby proszę przebierzcie się na tydzień w czarny strój ;(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz